Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 grudnia 2010

WRC

warcy rycy bucy
:)

Holując Koro do garażu Izy odpadła rura od tylnego wydechu. Ta o co już z tłumika wychodzi i idzie w kierunku zderzaka :)
O masakro!
Głośno w chuj :D

Ale to taki dodatek :)

Poprowadziłem nowe węże paliwowe, stare przerwało, silnik i skrzynia siedzą w końcu na poduszkach porządnie, a nie, że wszystko latało jak chgw co...
Zapłon ustawiony w końcu odpowiednio :D
No i uwaga... rozrusznik! Haski naprawił rozruch :)
Także prawie wszystko gra i bucy :D jak należy :)

No i udał się Trip na koncert Etny Kontrabande do Malborka!
Polecam ekipę! Zajebiście pozytywne wibracje!

Jeździ!
Piecyk znów w domu, można chyba powoli coś działać z Białą...
Zobaczymy :)

I tak ogólnie to szykują się zmiany.. u mnie :)
I nie wiem jak to wpłynie wszystko na wszystko :)

poniedziałek, 11 lipca 2005

Gdynia - Łeba - Gdynia / Pierwszy wyjazd turystyczny i w dodatku full spontan!

Hihi. To było piękne. Spontan, głupawka i soba, do której czuło się coś mega zajebistego. Wraz z Jdee postanowiliśmy wybyć do Łeby. Plan prosty. Jdee ma wejściówke na Kamping sprzed kilku lat, ale rok wcześniej działała.
Szybkie zakupy w Lęborku i śmigamy. Wjeżdzamy, a babka spisuje numery ;P, ale nic tam. Miejsówka zajebista. Kilkadziesiąt metrów od plaży. Pogoda zajebiście dopisała.
Dzień minął mega szybko jak i cały ten wypad. Dzień na wylegiwaniu sie i spacerach po plaży. Noc to już głupawka jak nic. Wlepy, zachód słońca, poszukiwania czegoś na kolację i śniadanie i w ogóle! MEGA!
Eh pięknie było. Pierwsza noc w samochodzie. Zajebiście niewygodne fotele dały rade ( miałem coś pojebane z kanapą, że się nie rozkładała ). Wstaliśmy mega wcześnie by obejrzeć wschód słońca, który wschodził nie z tej strony :)
Rano zajebiste śniadanko, prysznic i czas spierdalać bo jakoś nie byliśmy pewni czy numerek sprzed kilku lat się nie zmienił :P Chwila wątpliwości i udało się :)
Auto gdzieś postawiliśmy w mieście i ruszyliśmy na wydmy od strony plaży. Skwar taki, że w gaciach było gorąco! Wdrapaliśmy się widoki piękne :)
W drodze powrotnej znów beka. Tych strczących sutków nie zapomne :P i chyba nie tylko ja hihi.Wieczór minął na szablonowaniu byłych terenów wojskowych. Miejsce miało klimat. Chcieliśmy tam spać, ale troche sie baliśmy sami na takim odludziu.
Nadszedł wieczór więc poszukiwania kolacji pt 'co to jest to anczois?' :D i takie tam hihi.Noc spędziliśmy na parkingu, na jakimś osiedlu. Najebane 2 parki, bawiące się na placu zabaw troche tam spanie uniemożliwiły, ale w końcu się udało.
Ranek tez zajebisty. Mycię zebów, parzenie herbaty na krawężniku. pamiętam tą zdziwioną mine kolesia na balkonie hihihi.
Zacnie. Korozja jak zawsze dzielnie się spisła i znosiła nasze głupawki.
Aż się łezka kręci w oku...

środa, 2 lutego 2005

Jastrzębia Góra - Gdynia / Pierwsza wycieczka :)

Pierwsza wycieczka w ekipie wariatów. Nuda była w domu więc poszedł spontan. Jedźmy gdzieś, gdziekolwiek. I tak powstała idea tripa do wyludniałej zimą Jastrzębiej Góry.
Na pięknej świeżej trasie koło Pucka chciałem pobić rekord 140km/h

2005/0202/licznik.jpg

, ale w okolicach 100km/h zaczęła sie trząść kierownica, co wywołało pewien strach i odpuściłem na dłuższą mete.
Było zajebiście - ogrzewanie działało, herbata w termosie na wycieczke brzegiem plaży była.
Zaliczyliśmy

2005/0202/smok.jpg

czerwonego smoka, którego ktoś zostawł na pastwe zimy i ludzi i powróciliśmy na szlak w kierunku Gdyni.
Pojechaliśmy do Mussa

2005/0202/czipsy.jpg

zjedliśmy czipsy i dopiliśmy herbate i kierunek Szpan Platz

2005/0202/szpanplatz.jpg

i tam chwila głópawki i odwiedzenie Sylwii :)
Godzine wariacji w 5 osób na parkingu miłe papa i ruszyliśmy.

2005/0202/piec.jpg

Taka niby nic wycieczka ~100km, jak do sklepu po mleko, a zaszła w pamięć :)